• NEO+ 07/10

    Okadka
xbox
play
nint

RETROplus – Martwe piksele: Tiberium

002

W dzisiejszym odcinku witamy gościa specjalnego – sztywniaka, który odszedł od nas tak niedawnego, że ziemia na jego nagrobku nawet nie zdążyła osiąść, a już rzuciliśmy się do niego z łopatami. Przed Wami Tiberium.

W końcu to ekshumacja w celach naukowo-poglądowych, czyli jak najbardziej uzasadniona, by nie rzec – szlachetna. Z kim zatem mamy tym razem (nie)przyjemność?

Znają go zapewne ci spośród Was, którym zdarzyło się kilka razy w życiu zagrać w strategię czasu rzeczywistego. Czyli Wy trzej. Nie chować się za kanapą, widzę Was przecie! Pomieniony denat jest bowiem niedoszłym członkiem jednej z najbardziej poważanych RTS-owych rodzin, można by wręcz powiedzieć – arystokracji pośród RTS-ów. Rodzina, o której mówię, nosi dumne nazwisko Command & Conquer. Zaś podlotek którego krótki życiorys dziś zgłębimy nosił miano Tiberium.

001

Pomimo swych korzeni, gra nie miała być jednak kolejną strategią, a raczej taktycznym FPS-em, w którym oprócz ostrzeliwania kolejnych fal przeciwników, gracz dowodziłby oddziałem podobnych sobie kozaków. Wydawanie rozkazów miało być banalnie proste, nasi żołnierze zasadniczo potrafiliby sami o siebie zadbać, automatycznie szukając osłony za elementem krajobrazu czy nogą maszyny kroczącej. Zresztą, nawet w przypadku wykoszenia całego oddziału, mięso armatnie zostałoby szybko uzupełnione przez zamówione posiłki. Do momentu zawieszenia prac, autorzy zdążyli zaprezentować kilka rodzajów podkomendnych, m.in. piechotę, także w wersji przeciwpancernej, mecha Tytana i myśliwiec pionowego startu Orka, wszystkie dobrze znane fanom serii. W założeniu na raz można by kontrolować do czterech oddziałów (po jednym na każdy kierunek na D-padzie).

003

Tiberium hulać miało na Unreal Engine 3, co może nie jest wielkim zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasy wszystko, łącznie z psem sąsiada, napędza właśnie ten silnik. W porównaniu jednak z innymi tytułami, Tyberium nie wyglądało powalająco. Rzetelna robota, nie zrozumcie mnie źle, ale od pola walki wiało nieco plastikiem. Zwłaszcza kiedy pojawiali się na nim dość pokraczni kosmici. A tak, kosmici. Akcja gry rozgrywać się bowiem miała jedenaście lat po wydarzeniach z trzeciej części C&C, gdzie sprawy nie wyglądały najlepiej dla mateczki Ziemi, a od tamtego czasu raczej się nie poprawiły. Chyba, że na gorsze – jakby nie wystarczyły zbrodnicze zapędy terrorystycznej sekty NOD i ciągle rozprzestrzeniający się na świecie tytułowy minerał (wydajne źródło energii, tylko – drobnostka – czyni środowisko naturalne niezdatnym do życia dla człowieka) to jeszcze naszą planetę najechali mało sympatyczni Scrinowie. Wracając do gry, a konkretnie jej mało ciekawej prezencji – ten aspekt stanowi chyba klątwę tytułów pobocznych w świecie C&C – w końcu Tiberium nie było pierwszą próbą przerobienia serii na grę akcji. Ładnych parę lat temu powstała inna produkcja – Renegade, także FPS i także nie pierwszej urody. Ale przynajmniej zdołała w końcu się ukazać. Pytanie tylko czy rzeczywiście była lepsza niż Tiberium, czy po prostu Electronic Arts stosuje surowszą kontrolę jakości.

002

Taki właśnie podano oficjalny powód posłania gry do odstrzału – po dwóch latach programistycznej harówki, Tiberium rzekomo nie spełniało wyśrubowanych wymagań stawianych produkcjom EA. Cóż… Nie ma chyba powodu, żeby nie wierzyć w tak ładną oficjalną wersję zdarzeń, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość firm w takiej sytuacji po prostu trzyma gębę na kłódkę i udaje, że nigdy nad niczym takim nie pracowali. Chociaż kto wie, co powiedziałby ktoś z ekipy tworzącej grę… Może miałby na ten temat inne zdanie. Tak czy inaczej, szkoda. RIP.

Opracował // Dr Max

Artykuł pochodzi z NEO+ nr 119


5 odpowiedzi do RETROplus – Martwe piksele: Tiberium

  1. kresq pisze:

    “Sprawy poprawiły się na gorsze”?? Żenada. -,-

  2. gulash pisze:

    Raczej zamierzona ironia -|-

  3. kresq pisze:

    Nawet gdyby faktycznie miała to być ironia (i gdyby faktycznie ona wyszła), to brzmi to idiotycznie. Jak coś może “poprawić się na gorsze”? O.o
    Jeszcze rozumiem gdyby było napisane “raczej się nie zmieniły. Chyba, że na gorsze”.
    Chyba do Miodka powinienem napisać z zapytaniem, naprawdę. Bo to jest jakiś nonsens.

  4. makumator pisze:

    Ja to bym od razu z tym problemem walił do Trybunału Europejskiego, zamiast pośrednikowi Miodkowi (a może Miodekowi?) głowę zawracać.

  5. kresq pisze:

    To już przynajmniej była jakaś ironia.