Już w maju w czytnikach konsol zakręci się płyta z Prince of Persia: The Forgotten Sands (Zapomniane Piaski), która nie ma nic wspólnego z filmem Disneya i z cel-shadowaną grą wydaną przez Ubisoft w 2008 roku. To pełnoprawna część sagi Piasków Czasu.
Miałem już przyjemność oglądać Prince of Persia: Zapomniane Piaski w wersji na Xboxa 360 i PlayStation 3 w styczniu w kanadyjskiej siedzibie producenta (Ubisoft Montreal), pierwszą zapowiedź gry mogliście przeczytać w lutowym numerze NEO Plus. Podczas środowego pokazu w Paryżu dowiedziałem się kilku nowych, ciekawych wiadomości. Zacznijmy jednak od początku, zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy czytaliście zapowiedź w N+.
Prince of Persia: Zapomniane Piaski, to bezpośrednia kontynuacja The Sands of Time. Książę, jeszcze nie tak mroczny, jak w Warrior Within, ale już znacznie twardszy niż w pierwszej części trylogii, odwiedza królestwo swojego brata Malika. Przybywa w dobrym momencie, akurat gdy trwa oblężenie zamku. Nie wiadomo, kim są napastnicy, ale nie ma czasu, by się zastanawiać, Książę wdrapuje się na mury obronne, a następnie dostaje do zamku i próbuje odnaleźć brata.
Jeśli graliście w The Sands of Time, mam dla Was dobrą wiadomość – Zapomniane Piaski to właściwie SoT2, przede wszystkim platformówka, a tylko po części gra walki. Książę jest równie zwinny, co kiedyś. Ba, steruje się nim jeszcze lepiej i bardziej intuicyjnie. Wcześniej żeby przeskoczyć ze słupa na słup (lub z sopla na sopel), trzeba było się odpowiednio ustawić, teraz z dowolnej pozycji można przeskoczyć, wystarczy wskazać kierunek skoku, a bohater sam okrąży słup (sopel), wybije się i złapie następnego.
Powraca bieganie po ścianach w pionie i poziomie, wall-jumpy, huśtanie się na drążkach. Największy „fun” ma sprawiać szukanie drogi do wyjścia znajdującego się na drugim końcu olbrzymiego pomieszczenia, którego nikt o zdrowych zmysłach nigdy by nie zbudował. Dodatkowym zagrożeniem będą mordercze mechanizmy, jakich nie mogło zabraknąć w grze z serii Prince of Persia. Jeśli bohaterowi powinie się noga, tym razem przed śmiercią nie uratuje go w cudowny sposób Elika. Na szczęście, powróci moc przewijania czasu – w odrobinę zmienionej wersji.
Nie da się przerwać przewijania czasu w dowolnym momencie. Będzie cofać się do ostatniego bezpiecznego miejsca. Nie liczcie na to, że jeśli zepsujecie skok po wall-runie, będziecie mogli przewinąć czas o pół sekundy, by delikatnie skorygować moment odbicia. Gra przeniesie Księcia aż do chwili, gdy właśnie miał wbiec na ścianę. Największe zaskoczenie prezentacji? Podobno da się cofnąć niektóre scenki przerywnikowe! W jaki sposób miałoby to działać i po co w ogóle ktokolwiek miałby chcieć to zrobić? Prowadzący prezentację Jan Erik Sjovall nie chciał zdradzić (kłamał, że nie wie).
Cofanie czasu, to jedna z mocy Księcia. Bohater będzie również władał mocą żywiołów – przyzwie tornado, które zabije znajdujących się w pobliżu przeciwników (jaka szkoda, że nie spadają później na ziemię i nie rozpadają się na tysiące kawałków…), a także zamrozi wodę. W zamku Malika jest jej bardzo dużo, co podkreśla jego bogactwo.
Moc zamrażania wody to na pierwszy rzut oka wydaje się mało istotna, ot da się zamienić wodospad w ścianę, po której przebiegnie bohater. To tylko pozory, tak naprawdę bardzo wpływa na level-design, a więc bezpośrednio na rozgrywkę. Wspinając się, skacząc po platformach itd. trzeba kontrolować, w którym momencie zamrozić wodę, a kiedy przywrócić ją do normalnego stanu żeby Książę przypadkiem nie odbił się od niej jak od ściany.
Dwie ciekawostki związane z mocą zamrażania wody dla osób zainteresowanych game designem. Pierwsza: Twórcy Prince of Persia: Zapomniane Piaski musieli rozwiązać problem cofania czasu, gdy chwilę wcześniej gracz zmieniał wodę w stałą powierzchnię. Gra musi „pamiętać”, czy i kiedy gracz korzystał z tej mocy. Druga: Na nic zdaje się wciągnięcie przeciwników pod strumień wody i zamrożenie go. Piaskowa Armia jest niewrażliwa na tę moc.
Właśnie, Piaskowa Armia, czyli demoniczne stwory, szkielety, zmutowane byki trzykrotnie większe od Księcia, a nawet bossowie wielcy na trzydzieści metrów. Przywołał ją Malik, wierząc, że w ten sposób przechyli szalę zwycięstwa w walce z najeźdźcą na swoją stronę. Niestety nie spodziewał się, że ściągnie na siebie (i brata) jeszcze większe niebezpieczeństwo. Bohater będzie musiał walczyć nawet z pięćdziesięcioma przeciwnikami naraz, przy czym tylko część z nich ma go aktywnie atakować, reszta spróbuje odgrodzić mu drogę ucieczki, więc walki mają być trudne i emocjonujące.
Prince of Persia: Zapomniane Piaski, to zupełnie inna gra niż PoP wydany w 2008 roku, powrót do korzeni, do tego, co pokochaliśmy grając w trylogię Piasków Czasu na pierwszym Xboksie i PlayStation 2. Dla mnie to Sands of Time w hd-genowej oprawie (gra powstaje na silniku Anvil, czyli tym samym, co Assassin’s Creed I i II oraz Prince of Persia), gra kompletnie niezwiązana z filmem – film doczeka się swojej gry i zapewne będzie to crap – mam nadzieję, że będzie początkiem nowej trylogii. Chętnie ujrzałbym kontynuację Warrior Within oraz The Two Thrones.
Jeśli chodzi o wersję na Wii The Forgotten Sands, niestety nie miałem przyjemności jej zobaczyć, ale pierwsze informacje o niej mogliście przeczytać wczoraj. Poniżej galeria screenów z Prince of Persia: Zapomniane Piaski w wersji na Xboxa 360 i PlayStation 3.








Czekam, czekam. Nawet grafika pozytywnie zaskakuje, nie przypuszczałem, że będzie tak ładna :)
Choć i tak wolałbym kontynuację ostatniego PoPa.
Mielu to,że nowa gra nie będzie miała nic wspólnego z filmem to wiem, ale z tego co się orientuję to film będzie miał taki sam podtytuł jak pierwsza część trylogii PoP. Może w kinowej adaptacji będą nawiązania do piasków czasu?
Twórcy Zapomnianych Piasków powiedzieli mi, że nie widzieli filmu, wiedzą o nim dokładnie tyle samo, co my, czyli widzieli zwiastuny. No, może trochę więcej, bo podzielili się jakimiś assetami (projektami strojów i postaci, teksturami itp.) z twórcami filmu, ale czy i jak zostały one wykorzystane, tego nie wiedzą.
Film oparty jest na Sands of Time, ale jak wiele będzie miał z grą wspólnego? Ciężko powiedzieć. Zdaje się, że Dastan (wut?) będzie mógł cofać czas. Czytałem, że Książę dorobi się swojego “sidekicka” (zagra go Reece Ritchie), a nie pamiętam by miał takowego w grze.
Całe to gadanie ludzi z Ubi, że ich nowa gra “nie ma nic wspólnego z filmem”, to podkreślanie, że to nie jest kolejna marna gra na licencji. Grę na licencji filmu Sands of Time stworzy Disney (niezły żart, gra na podstawie filmu na podstawie gry). Ubisoft nie chce żeby gracze pomyśleli, że Zapomniane Piaski będą crapem, albo “tylko” niezłym tytułem jak Avatar, który swoją drogą sprzedaje się fantastycznie ;)
Wszystko pięknie, ale jak można było pojechać na taką łatwiznę i ubrać księcia w strój z POP WW? Przez taki zabieg nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to po prostu odgrzewany kotlet. Zupełnie nieprzemyślana decyzja. Chyba stać ich na coś lepszego? Chociaż pewnym być nie można po newsie, że AC3 ma być bezpośrednią kontynuuacją dwójki z Ezio jako głównym bohaterem i pewnie tymi samyli terenami. Coś czuję, że ubisoft się wypala, choć nigdy nie była to jakiś wybitna firma.
Może nie tyle się wypala co chce jak najmniejszym kosztem zarabiać. Misje powycinane z ACII sprzedawane w formie DLC, albo płatny epilog do PoP najlepiej o tym świadczą
a będzie można mordowac z ukrycia? skakanie w PoP sprawiło mi kupe frajdy ale to łączenie stealth kill'i w combo to jest to co tygrysy lubią najbardziej w tej grze. bynajmniej wyżej podpisany tygrys to uwielbiał.
mi akurat nawiązania do Warrior Within dobrze się kojarzą, BadAssPrince bardziej mi przypadł do gustu niźli KsięciunioCiepłaKlucha.
Nic nie wiadomo o stealth killach, a wygląd bohatera nawiązujący do Warrior Within nie oznacza, że gra będzie taka sama, jak druga część trylogii Piasków Czasu. Wygląd Księcia, to “forma przejściowa” pomiędzy SoT a WW – to jeden ze sposobów pokazania, że akcja gry toczy się po SoT, a przed WW, ale sama gra ma być bardziej podobna do Sands of Time niż do Warrior Within.
Nic nie wiadomo o stealth killach, a wygląd bohatera nawiązujący do Warrior Within nie oznacza, że gra będzie taka sama, jak druga część trylogii Piasków Czasu. Wygląd Księcia, to “forma przejściowa” pomiędzy SoT a WW – to jeden ze sposobów pokazania, że akcja gry toczy się po SoT, a przed WW, ale sama gra ma być bardziej podobna do Sands of Time niż do Warrior Within.