• NEO+ 09/10

    Okadka

Czytelnicy nadesłali: Deus Ex: Human Revolution – w łóżku z nowym zwiastunem

Zwiastunem Deus Ex: Human Revolution zachwycamy się od piątku, ale co tak naprawdę na nim pokazano i co mówi nam o grze? Ryan z forum NEOgo poddał trailer wnikliwej analizie. Zapraszam do długiej, ale bardzo ciekawej lektury.

Zanim oddam głos Ryanowi pozwolę sobie wyjaśnić, że nie podpierał się on informacjami zawartymi w czerwcowym numerze NEO Plus. W tekście znajdziecie sporo domysłów, zachęcam do dyskusji z autorem, jeśli macie inne przemyślenia, albo już czytaliście raport w N+ i wiecie więcej np. o fabule gry. I  jeszcze jedna ważna kwestia. Otóż, Ryan sam zaproponował przygotowanie analizy, a wszystkie screeny otrzymaliśmy od niego wraz z tekstem. Za tak fachowe podejście do tematu autor tekstu otrzyma od nas nagrodę.

Who we are is but a stepping stone to what we can become…

Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy pojawił się zwiastun nowej odsłony Deus Ex. Barok, Renesans, cyber, [h+]… To jest coś, czego mi brakowało i coś, o czym chciałbym napisać. Bo wszyscy się chyba zgadzamy, że to minidzieło Eidos/Square Enix jest czystym geniuszem.

Są trzy powody dla których piszę na temat zwiastuna i pośrednio samej gry. Pierwszy to fenomenalna jakość materiału przygotowanego przez Eidos/Square Enix. Drugi to tematyka, która jest mi bliska. Trzeci to fakt, że uwielbiam treściwe, dobrze wykonane zwiastuny. A ten wręcz ocieka informacjami.

Za każdym razem, kiedy oglądam podobnie mięsisty zwiastun zakładam, że wszystko ma swój cel. Jeśli ładujesz setki tysięcy dolarów w taką trzyminutową produkcję, niczego nie pozostawiasz przypadkowi, wszystko ma swoje miejsce i uzasadnienie. I wychodząc z tego założenia rozpocząłem analizę.

Analiza trzech minut w poszukiwaniu smaczków i ukrytych treści to świetna rozrywka. Próba opisania tego, co się zauważyło nie jest już jednak taka prosta. W tych trzech minutach zawartych jest kilka warstw informacji: fabuła, estetyka, technologia, mechanika i szereg pomniejszych elementów. Przeplatają się one w wielu, często rozrzuconych po całym filmie scenach. Zmusza to także do podziału analizy na mniejsze, logiczne części.

Kolejność omawiania jest przypadkowa, ale wszystkie elementy są moim zdaniem równie interesujące z punktu widzenia gracza. Część z przedstawionych informacji to oczywistości. Część to mniej lub bardziej istotne detale. Wreszcie część to moje szalone spekulacje. Nie chcę jednak wprowadzać w błąd i mam nadzieję, że nie będzie wątpliwości co jest spekulacją lub retorycznym pytaniem, a co faktem. Nie chcę nikomu narobić smaku na coś, czego nie ma. Zatem do dzieła!

Architektura i kolorystyka

Rynek gier jest szalenie tłoczny. Każdy producent szuka sposobu by wyróżnić swój produkt na tle innych tytułów. Wiedziało o tym DICE decydując się na nietuzinkową estetykę Mirror’s Edge, Valve stawiając na komiksowy charakter Team Fortress 2. Wie o tym i Jonathan Jacques-Belletête, dyrektor artystyczny Eidos Montréal pracujący nad nową odsłoną Deus Ex.

Deus Ex musiał zaprezentować estetykę, której na rynku jeszcze nie ma, która zafascynuje graczy ale i nowych, japońskich zwierzchników Eidosu. Zdecydowano, że DX:HR będzie czerpał z Renesansu i Baroku. Oznacza to przede wszystkim (ale nie wyłącznie) inspiracje architektoniczne.

Wzorzyste tapety ścienne, łuki i wnęki pełne ornamentów, zdobione meble. Te wszystkie elementy znajdujemy w kilku miejscówkach zaprezentowanych w zwiastunie. To, co przy okazji rzuca się w oczy to kolorystyka. Aby zerwać z brązami i szarościami większości powstających dzisiaj „realistycznych” gier, Deus Ex stawia na połyskliwą czerń oraz złoto. Widać to zarówno w kolorystyce przedmiotów w świecie, wyborze oświetlenia ale i samym logo gry.

Nawiązania do Renesansu i Baroku nie kończą się jednak na architekturze i widoczne są zarówno w wyglądzie kostiumów niektórych postaci jak i na poziomie symboliki i fabuły gry.


Strony: 1 2 3 4 5 6

21 odpowiedzi do Czytelnicy nadesłali: Deus Ex: Human Revolution – w łóżku z nowym zwiastunem

  1. Narquelion pisze:

    A tam, nadmiar czasu… Fachowa robota, tym milej się to czytało, że mogłem sobie w myślach gratulować podobnych spostrzeżeń, choć nie tylu – naprawdę się za to wziąłeś :)

    Mój problem z posthumanizmem jest dwojaki:
    1. Twierdzenie, że jako gatunek nie rozwijamy się, więc kolejny etap to już tylko rozwój poprzez technologię;
    2. Nerwy, które mi wysiadają przez ludzi uważających, że to „zabawa w Boga”.
    Te dwa powody bardzo się łączą. Uważam na przykład, że nasz gatunek rozwija się bądź to zgodnie z darwinowską ewolucją, bądź to z Lamarckiem (horyzontalnie, nie zaś jak u Darwina – w powolnym procesie trwającym x tysięcy lat) – naprzemiennie. Zdarza się, że w krótkim czasie dokonujemy szybkich przemian w myśleniu bądź postępowaniu; tak było 100 tysięcy lat temu, gdy – zgodnie z badaniami – rozwinęła się niesamowita zdolność uczenia poprzez naśladowanie, co przyczyniło się do rozwoju technik, które nas konstytuują. Po 100 tysiącach lat (w przybliżeniu) mamy do czynieni z innym rozwojem, rozwojem myślenia, sprzeciwiania się schematom – ten system ciągnie się od starożytności i rozwoju nauk szczegółowych. Jest to odrzucenie retoryki „wiary i silnych przekonań”, odrzucenie religii jako czynnika porządkującego społeczeństwo. To jest kolejny etap naszej ewolucji, który, jak łatwo można zobaczyć, nie obejmuje całej populacji. Kwestie wiary i głębokich przekonań są silne w naszym świecie; zakładam, że 100 tysięcy lat temu też nie wszyscy wykazali zdolności które dziś posiadamy – najprawdopodobniej wyginęli.
    Mówiłem, że oba problemy się łączą; tak, ewoluujemy i bez technologii. Ale ci, co zostają w Narnii blokują rozwój technologiczny. Potęguje się w nas strach przed tym rozwojem. Jakoś niedługo w kinach będzie „Istota”, a po „Aniołach i Demonach” wszyscy wierzą, że CERN produkuje czarną dziurę, która nas, biedaczków, wchłonie. Ciężko mówić o „zabawie w Boga”, jeśli istnienia tegoż nie można udowodnić. Oczywiście, jest jeszcze problem hybris, tak ładnie zobrazowany bajką wprost z mitologii… Ogółem może tak: nie mamy w stosunku do czego wykazywać pychy. As far as I know jesteśmy jedynym rozwiniętym gatunkiem – i zwyczajnie nie natknęliśmy się na lepiej rozwiniętą istotę, więc tez nie bardzo wiadomo, gdzie jest pycha w stwierdzeniu tego faktu.

    Trochę niezbyt zgodnie z charakterem neogo :/ Ale wpis jest niezwykle ciekawy, wart dyskusji ogólnej i szeroko pojętej spekulacji.

    Aż chyba skoczę dzisiaj poszukać N+ w kioskach.

  2. Ryan pisze:

    1. Straw man fallacy, bo nikt nie twierdzi że się nie rozwijamy. ;P Idea jest taka, że rozwijamy się wolniej niż moglibyśmy, gdyby zaprzęgnąć do tego technologię. Nawet patrząc na rozwój na poziomie biologicznym i pomijając wszczepy – selektywna modyfikacja DNA to też element [h+]. :)

    2. „Zabawa w Boga” i wiara w ogóle to temat-rzeka. :] Moje stanowisko jest takie, że wiara pierwotnie pozwalała ludziom spać spokojnie bez zamartwiania się o rzeczy, których nie rozumieją. Bóg tak chciał i już. Obecnie kościół czy też Kościół stanowi głównie formę grupowego organizowania czasu ludziom, którzy poszukują względnie bezpiecznego miejsca do interakcji. W momencie, w którym jakikolwiek kościół pcha się do polityki lub etyki i logiczną argumentację oraz balans kosztów i strat wypierają dogmaty, traci moje poparcie.

    Dla mnie aplikowanie technologii w rozwoju czy też ewolucji człowieka jest całkowicie ok. Pod warunkiem oczywiście, że jest to robione z głową. Niby oczywiste, a wielu ludziom wydaje się, że z jakiegoś powodu np. modyfikacje genetyczne miałyby mieć jakiś okropny wpływ na nasze życie, bo będzie podział na ludzi lepszych i gorszych, zdrowszych i mniej zdrowych. Jakby teraz go nie było – ludzi nie stać na leki albo rodzą się z takimi a nie innymi predyspozycjami.

    I nie zgodzę się, że wpis czy komentarz niezgodny z charakterem Neo+ czy też NeoGo. Dla mnie zawsze Neo było takim przylądkiem normalności w sieci. (ofcoz „moja” normalność nie musi być przez wszystkich akceptowana; ale tak to już jest z opiniami ;])

    No i co do ostatniego numeru – dla mnie największym mózgazmem był zestaw concept artów z Deus Ex. Uwielbiam takie rzeczy. Oglądając to cieszyłem się jak dziecko. =]

    • Narquelion pisze:

      Grr, mam jakieś problemy z komentarzami, więc wklejam to co wczoraj napisałem.

      Obskoczyłem kilka kiosków przy Politechnice i na Ursynowie – wszędzie Killzone 3. Nigdzie okładki z DX :( Ludzie, nie bądźcie tacy, podzielcie się :/

      Czy rozwijamy się za wolno… Sam nie wiem. Powiedziałbym, że tempo jest naturalne :) Natomiast lepiej by było, gdybyśmy w fazę “polepszania” ludzi techniką weszli z pełnym przygotowaniem, żeby nie było sytuacji z “hackowaniem” ludzi na przykład. Tutaj dopiero Ikara bym wspomniał – on WIEDZIAŁ, że nieostrożność może doprowadzić do jego śmierci, jeśli dobrze pamiętam mit, Dedal go ostrzegał. Tak więc patrząc od tej strony, Ikar nie był pyszny, lecz głupi. I takiej głupoty możemy się obawiać i powinniśmy o niej myśleć implementując różne rozwiązania technologiczne do naszego życia.

      A temat Boga jeszcze bym zahaczył; Nie ma religii która by nie siedziała w głębokim zabobonie tudzież czystej głupocie. Religia jako wytwór człowieka (bo na pewno nie Boga, zbyt wiele błędów tudzież idiotyzmów w boskich prawach)jest archaizmem. Powinna być. Niestety, zbyt daleko to poszło; wystarczy coś rozciągnąć w czasie, żeby ludzie nabrali pewności, że jest słuszne – wystarczy spojrzeć na przekonanie o tym, że Ziemia jest płaska i ile z nim było zabawy. Żal Galileusza. Ja osobiście będę trzymał się tezy, że religijność (ale nie duchowość!) jest starym system organizacji społeczeństw i moralności, który był dobry kiedyś – teraz mamy odpowiedzi na pytania. Sam pomysł z przyjmowaniem czegoś na wiarę może i brzmi chwalebnie, ale na pewno nie jest mądry. Wiem że jako gatunek możemy więcej. Niestety, otwartość umysłów jakoś się nie zmienia w społeczeństwie, mimo że w krnąbrnym powtarzaniu dogmatów jest masa pułapek i błędów logicznych które aż rażą po oczach – przytaczać nie będę (choć uwielbiam to robić; litościwie tym razem się powstrzymam, żeby uniknąć ewentualnego flame).

      Jakby co: dwa linki do ciekawych rzeczy o których zdarzyło mi się pisać w tym i poprzednim komentarzu:
      http://www.youtube.com/watch?v=so4Cpg796FY
      http://www.youtube.com/watch?v=aUFrKZJ6ZEY

      Ogółem jeszcze do samej gry; jej fabuła nie musi być niezwykła (może być nawet banałkiem), ponieważ sam świat wykreowany jest przygotowany solidne i na jego smaczkach siedzieć będzie cały klimat – tak jak to było w Ghost in the Shell (pełnym metrażu jak i serialu). Dobre, mocne podstawy osadzone w kulturze i sztuce, liczne nawiązania i symbolika – wszystko to, co opisałeś. Zastanawiam się, czy jest co zepsuć w tej grze… Chyba nie.

      Ale mam jednak nadzieję, że gdzieś jeszcze upoluję tego N+ z okładką mojego wyboru…

  3. Narquelion pisze:

    Obskoczyłem kilka kiosków przy Politechnice i na Ursynowie – wszędzie Killzone 3. Nigdzie okładki z DX :( Ludzie, nie bądźcie tacy, podzielcie się :/

    Czy rozwijamy się za wolno… Sam nie wiem. Powiedziałbym, że tempo jest naturalne :) Natomiast lepiej by było, gdybyśmy w fazę „polepszania” ludzi techniką weszli z pełnym przygotowaniem, żeby nie było sytuacji z „hackowaniem” ludzi na przykład. Tutaj dopiero Ikara bym wspomniał – on WIEDZIAŁ, że nieostrożność może doprowadzić do jego śmierci, jeśli dobrze pamiętam mit, Dedal go ostrzegał. Tak więc parząc od tej strony, Ikar nie był pyszny, lecz głupi. I takiej głupoty możemy się obawiać i powinniśmy o niej myśleć implementując różne rozwiązania technologiczne do naszego życia.

    A temat Boga jeszcze bym zahaczył; Nie ma religii która by nie siedziała w głębokim zabobonie tudzież czystej głupocie. Religia jako wytwór człowieka (bo na pewno nie Boga, zbyt wiele błędów tudzież idiotyzmów w boskich prawach)jest archaizmem. Powinna być. Niestety, zbyt daleko to poszło; wystarczy coś rozciągnąć w czasie, żeby ludzie nabrali pewności, że jest słuszne – wystarczy spojrzeć na przekonanie o tym, że Ziemia jest płaska i ile z nim było zabawy. Żal Galileusza. Ja osobiście będę trzymał się tezy, że religijność (ale nie duchowość!) jest starym system organizacji społeczeństw i moralności, który był dobry kiedyś – teraz mamy odpowiedzi na pytania. Sam pomysł z przyjmowaniem czegoś na wiarę może i brzmi chwalebnie, ale na pewno nie jest mądry. Wiem że jako gatunek możemy więcej. Niestety, otwartość umysłów jakoś się nie zmienia w społeczeństwie, mimo że w krnąbrnym powtarzaniu dogmatów jest masa pułapek i błędów logicznych które aż rażą po oczach – przytaczać nie będę (choć uwielbiam to robić; litościwie tym razem się powstrzymam, żeby uniknąć ewentualnego flame).

    Jakby co: dwa linki do ciekawych rzeczach o których zdarzyło mi się pisać w tym i poprzednim komentarzu:
    http://www.youtube.com/watch?v=so4Cpg796FY
    http://www.youtube.com/watch?v=aUFrKZJ6ZEY

    Ogółem jeszcze do samej gry; jej fabuła nie musi być niezwykła (może być nawet banałkiem), ponieważ sam świat wykreowany jest przygotowany solidne i na jego smaczkach siedzieć będzie cały klimat – tak jak to było w Ghost in the Shell (pełnym metrażu jak i serialu). Dobre, mocne podstawy osadzone w kulturze i sztuce, liczne nawiązania i symbolika – wszystko to, co opisałeś. Zastanawiam się, czy jest co zepsuć w tej grze… Chyba nie.

    Ale ma jednak nadzieję, że gdzieś jeszcze upoluję tego N+ z okładką mojego wyboru…

  4. Raikoh pisze:

    Dobra robota Ryan.

  5. Vaderous pisze:

    Rewelacja! Trzymam kciuki za nowego Deus Ex ,i mam nadzieję na cyber-pankowo-polityczny klimat! Trailer miazga! Połączenie Ghost in the Shell z Blade Runner!

  6. blekot pisze:

    Narquelion>

    1. W odniesieniu do rozważań na stwierdzeniem, że jako gatunek się nie rozwijamy: Nie powinno się tu moim zdaniem mieszać zjawisk różnego rodzaju. Zdanie to odnosi się do ewolucji biologicznej, a nie intelektualnej czy cywilizacyjnej. W tym najbardziej pierwotnym znaczeniu, zdanie ma sens. Ewolucja jest wg mnie reakcją na czynniki zewnętrzne oraz selekcją organizmów, które owym czynnikom nie potrafią sprostać. Tymczasem cała historia ludzkości może być postrzegana jako:
    a) próba odizolowania się, uczynienia niezależnym od środowiska,
    b) umożliwienie życia jednostkom słabszym.
    Jeżeli coraz bardziej brakuje presji oraz selekcji, to człowiek nie musi się przystosowywać, nie zmienia się. Nie ma akcji, nie ma reakcji. Ale:

    2. Skoro natura nie potrafi już motywować nas do zmian, musimy sobie te zmiany aplikować sami. „Zabawa w Boga” to zgraba metafora. Człowiek kreuje samego siebie, a taka umiejętność przypisywana była tej pory tylko bogu (małe „b” celowe). Drugie znaczenie metafory – słuszna jest jednak obawa, że możemy być niekompetentni. Chociażby wspomniane zabawy z DNA. Często nie do końca wiemy, czym tego typu eksperymenty mogą owocować. Pycha pojawia się właśnie wtedy, kiedy do kombinowania zabierają się ludzie, którym wydaje się, że mogą wszystko. Tymczasem, nasza wiedza jest ciągle niewystarczająca, aby pozwalać sobie na absolutną swobodę. Reasumując, bawiąc się w ulepszanie ludzkości, powinniśmy robić to ostrożnie, odpowiedzialnie i z rozwagą, aby przypadkiem nie odpiłować gałęzi, na której siedzimy. Metafora o zabawie w Boga jest więc bardzo trafna. Nie rozumiem, skąd Twój nerw, kiedy ją słyszysz :)

  7. Vaderous pisze:

    Szczerzę ja po oglądnięciu najnowszego trailera Deus Ex ,chciałem by wraz z grą wyszedł film pt \Deus Ex\ W Filmiku widać banknoty, jak zobaczyłem zbliżony znaczek \ILUMINATÓW\ to miałem gęsią skórkę! Faceta zhakowanego który strzela sobie w łeb!Głównego Bohater który jest narzędziem w działaniach militarnych (infiltracja/zamieszany w polityczne jak i w pół romantyczne -\kobieta\- scenariusze) Słowa\ \Nigdy nie miałem wyboru\ innymi słowy kolesia spotkało coś strasznego i nie miał wyboru \albo śmierć albo pełna cyborgizacja!\po prosty \Duch w pancerzu! SQUARE ENIX potrafi podnieść ciśnienie na swoich filmikach ,od zawsze ich Filmiki są z najwyższej półki! Mam tylko nadzieję że bohater nie będzie głównym punktem w grze…Całość wydaje się bardzo ciekawa ,jeśli ten trailer miał zamiar pokazać klimat gry TO się Im udało!
    @Zabawa w Boga-Człowiem jak kura myśli że ktoś jest nad Nim,dla kury to my jesteśmy Bogami a kto jest dla nas ?
    Pamiętam słowa z Deus Ex 1 \zwycięży mrok,dzierżąc w ręku pochodnię wolności\ Oby i ta część gry była tak DOBRA!

  8. Ryan pisze:

    @Vaderous: Nie rozumiem za bardzo podniety jednodolarówką. :) Ona tak wygląda i już. Teorii spiskowych na ten temat są tysiące i masa ludzi znajduje nawiązania symboliki dolara do wolnomularstwa, Illuminati i NWO.

    Nie sądzę jednak, by gra nawiązywała do nich, bo mówimy o prądach dużo młodszych niż Renesans czy Barok i które, moim zdaniem, średnio pasowałyby do Deus Ex. Z drugiej strony są w Montréalu tacy, co łączą Templariuszy z UFO…

    W każdym razie wykorzystane w filmiku grafiki z dolara są w 100% zgodne z tym jak wygląda banknot dzisiaj (sprawdzałem). Sądzę, że raczej chodzi o podkreślenie wpływu pieniądza w świecie (kasa obok XP jest głównym „surowcem” w grze). :]

    • Vaderous pisze:

      Wiem że tak wygląda banknot w rzeczywistości co nie zmienia faktu że prawie każdy prezydent USA należał do Illuminatów…choć zdania są podzielone ..To jak Illuminaci wychowali nas ,a my tego nigdy nie dostrzeżemy.Z drugiej strony nie chciałbyś zobaczyć w grze czegoś związanego z Illuminatami ,przecież to pasuje jak ulał dla Deus Ex.Ugrupowania militarne palące Marihuane „assassin” ,odrodzenie Templariuszy czy coś :D Coś głębszego :)

  9. Vaderous pisze:

    Iluminizm w USA

    Tajne towarzystwa spod znaku „oświeconych” rozwinęły także swoją szeroką działalność w Ameryce. Generał William H.Russel , który w 1832 roku odwiedził Niemcy , zetknął się tam z tajnym stowarzyszeniem będącym bezpośrednim spadkobiercą bawarskich Iluminatów Weishaupta. Po powrocie do USA założył on w tym samym roku na Uniwersytecie Yale okultystyczno-masoński Zakon Skull & Bones („Czaszka i Piszczele”), którego „znakiem firmowym” jest czaszka, ze skrzyżowanymi piszczelami oraz liczba 322. Obecnie Zakon ten jest zarejestrowany pod nazwą Russel Trust. Jego członkowie stanowią nierzadko tzw. „Establishment” czyli elitę polityczną, bankową i finansową USA, zajmując najbardziej eksponowane i decyzyjne miejsca choćby w takich instytucjach jak: Bilderberg Group, Komisja Trójstronna czy Rada Stosunków Zagranicznych (CFR). Kontrolują oni także w dużym stopniu nowojorską giełdę, działają w przemyśle naftowym, są dyplomatami, magnatami kolejowymi, prasowymi, telewizyjnymi, bankowymi i finansowymi. Od wielu lat członkowie tej tajnej organizacji decydowali o programach oświatowych w USA i wychowywaniu młodego pokolenia. Dla przykładu były prezydent USA George Bush został członkiem tego Zakonu w 1947 roku, zaś jego ojciec Prescott Bush w 1917 r. Ostatnio trzeci członek tej „ziluminizowanej” rodziny – George Bush Junior (wnuk Prescotta) został „namaszczony” na kolejnego prezydenta USA ([4] str. 212). Z tajnymi towarzystwami jest także ściśle związany amerykański Ku Klux Klan. Zgodnie z tym co pisze badacz masonerii Paul A. Fisher, organizacja Ku Klux Klan „jest bezpośrednio związana z wolnomularstwem, historycznym antagonistą katolicyzmu.” Z kolei Imperialny Czarownik Klanu Hiram W. Evans ogłosił w 1925 roku, w artykule „Klan obrońcą amerykańskości”, że Kościół katolicki „zawsze przeciwstawiał się podstawowym zasadom wolności

    • andygarcia pisze:

      o tu już pojechałeś…. co to ma wspólnego z deusem?

      • Vaderous pisze:

        To że mam nadzieję na „panowanie tajnych stowarzyszeń nad masami.” Jak to napisał @GryToMentalnyOnanizm

  10. Narquelion pisze:

    Mój komentarz ma problem, może jest za długi, może nie wiadomo co… Tak czy siak, Ryan, priv na forum.

  11. Narquelion pisze:

    O, a ten wleciał. Cóż za radość. A napisałem go w przypływie niezwykle gorzkiej ironii.

  12. GryToMentalnyOnanizm pisze:

    Przeczytałem tylko ostatnią stronę i komentarze, bo faktycznie nie mam ostatnio czasu, ale…

    Co do wpływu na rozwój/ewolucję, to myślę, że to myślę, że rozwój kultury był pierwszym krokiem człowieka od ewolucji, bo zaczął przystosowywać naturę do siebie a nie na odwrót. Natomiast rozwój nauki już w pełni przesądził o tym, że stajemy się panami własnego losu. Pogłębianie wiedzy z genetyki stworzy niesamowite możliwości. A czy będą jakieś niechciane konsekwencje? Na pewno. Pytanie na ile nasza przezorność a przede wszystkim okiełznanie żądzy zysku da się okiełznać. No i oczywiście wątek iluminatów i chęć panowanie tajnych stowarzyszeń nad masami. Pradawny konflikt. Spotkałem raz w hostelu gostka z Quebecku i faktycznie Kanadyjczycy mają niezła jazdę na teorie spiskowe. Obecni Amerykanie nie byli zachwyceni, tyle wam powiem. A tego dokąd rzekome korzenie tajnych stowarzyszeń sięgają to dobrze obrazuje to grafika tajemniczego projektu Ubi Softu co ostatnio była na neogo. Myślę, że będzie to jakiś komiks prolog do assasins creed. Wiecie, stara dobrze znana sprawa, że egipscy kapłani dali początek iluminatom ;). Co najlepsze, to faktycznie mogło się wtedy zacząć!

  13. GryToMentalnyOnanizm pisze:

    Sorry, że tak napisane koślawo, nie zdążyłem nawet sprawdzić. Mój błąd.

  14. Vaderous pisze:

    a oto i art z DEUS EX zobaczcie kto na tapecie jest ścigany :) ??? George W. Bush!!!
    http://img139.imageshack.us/f/deusexhumanrevolution20.jpg/