
Przedstawiamy U-Force, rewolucyjny kontroler do Nintendo Entertainment System! Czyli kawałek plastiku na pierwszy rzut oka budzący skojarzenia z planszą do gry w „statki”. Tak gorący, że nikt nie jest w stanie go dotknąć!

Przedstawiamy U-Force, rewolucyjny kontroler do Nintendo Entertainment System! Czyli kawałek plastiku na pierwszy rzut oka budzący skojarzenia z planszą do gry w „statki”. Tak gorący, że nikt nie jest w stanie go dotknąć!

Retro Game Challenge to gra na NDS wydana w Japonii w 2007 roku. Na pierwszy rzut oka to po prostu kolejna składanka staroci, jakimi od czasu do czasu raczą nas Sega, Capcom i inni tytani. Jest jednak małe „ale” – zawarte w RGC gry nie powstały w latach 80.
Sega Saturn była świetna. Serio, nieważne, że dziś uchodzi za wielką przegraną w konfrontacji z pierwszym PlayStation, skoro zarówno samej maszynce, jak i bibliotece świetnych tytułów, które się na nią ukazały, trudno cokolwiek zarzucić. Jedną z owych świetności był właśnie Mr. Bones.
Jak zapewne wiedzą zaznajomieni z uniwersum Świata Mroku, stworzonym przez firmę White Wolf, nasz świat od wieków stanowi pole bitwy, na którym niespecjalnie pokojowo koegzystują mityczne stwory – Wilkołaki, Wampiry, Zjawy i inne.
Przez ponad dekadę owocnej kariery NES doczekał się wielu mniej lub bardziej sensownych gadżetów mających urozmaicić kontakt z setkami gier jakie się nań ukazały. Był zapper, znany popularnie pistoletem, były maty i podkładki…
Uważasz się za hardcore’owego gracza? Znasz na pamięć rozłożenie gołębi w Liberty City, przechodzisz Ninja Gaiden z zamkniętymi oczami, a żadna postać w Virtua Fighter nie kryje przed Tobą tajemnic? Spokojnie – zanim pobiegniesz chełpić się na najbliższe forum internetowe, polecam obejrzeć „King of Kong: A Fistful of Quarters”. Może się okazać, że Twoje wyniki są dużo mniej imponujące niż myślałeś.
Zabawmy się przez chwilę w skojarzenia. Co powiecie na hasło „wczesne lata dziewięćdziesiąte”? MC Hammer? Wojownicze Żółwie Ninja? Guma do żucia Turbo? No dobra, to dodajmy jeszcze: „Mordobicia”. Tu większość z Was powinna zakrzyknąć dwie liczące się wówczas nazwy: Mortal Kombat oraz Street Fighter. Czy jednak o czymś nie zapomnieliśmy?
Jeśli znudził Was powracający co jakiś czas spór pt. „Czy gry video mogą być sztuką?”, polecam coś innego: Sztukę grami zainspirowaną.
Od grudnia regularnie dostarczamy Wam artykuły związane z działem RETROplus w miesięczniku NEO Plus. Niedziela to dobry moment na krótkie podsumowanie tych materiałów.

W dzisiejszym odcinku witamy gościa specjalnego – sztywniaka, który odszedł od nas tak niedawnego, że ziemia na jego nagrobku nawet nie zdążyła osiąść, a już rzuciliśmy się do niego z łopatami. Przed Wami Tiberium.