CANE CORSO ITALIANO

Przedstawia się, że Sicilian Branchiero czy Cane di Macellaio to jednak inne nazwy Cane Corso jednego z mastifów, zatem spokrewnionego z Mastino Napoletano. Jest to jednak rasa włoska. W minionych czasach przedstawiane psy nigdy nie żyły na Półwyspie Apenińskim, a co za tym idzie były hodowane na Sycylii. Dzisiejsze pogłowie Cane Corso z dość dobrym skutkiem hodowane we Włoszech stanowi jednocześnie odtworzenie starej włoskiej rasy zaganiającej bydło, zwanej Cane di Macellaio. Miejmy więc na uwadze, że owa nazwa omawianej rasy pochodzi jednak od łacińskiego słowa "cohoros" a więc obrońca. Skutkuje to tym, że niezależnie od owego przeznaczenia użytkowego przeganianie bydła, jak również obrona posiadłości i stróżowanie oraz dotrzymywanie towarzystwa były jednak używane w poszczególnych walkach psów.

 Prawdą jest, że odpowiednio wychowywany, jak i cywilizowany oraz szkolony Corso jest przemiłym towarzyszem, a co za tym również idzie komunikatywnym oraz wrażliwym psem lubiącym jednocześnie pracować. Nie wykazuje jednak potrzeby dominacji nad zupełnie innymi zwierzętami jakkolwiek jest to pies niezależny, z ,,pewną dumą” czego nie powinno się w nim jednak utrwalać, a raczej wychowywać w kierunku rozwinięcia czułości oraz dobrej komunikacji z człowiekiem, a więc cech, które w pewien sposób wydobyte niejako z tego czworonoga czynią jednocześnie z niego bardzo interesującego przyjaciela naszej rodziny. Co za tym idzie zaprogramowanie genetyczne decyduje o tym, iż nasz dom ma dobrego obrońcę. Jednak to obcych darzy umiarkowanym zaufaniem oraz nieproszeni goście mogą stać się również zaatakowani kiedy to wejdą w poszczególne terytorium posesji pilnowanej przez naszego psa.

Ukazuje się również, że owe zabiegi pielęgnacyjne w przypadku Cane Corso nie wymagają wiele pracy. Bowiem czesanie, szczotkowanie od czasu do czasu ,,kąpiel” z użyciem jednak odpowiedniego szamponu. Jednak zwłaszcza w okresie linienia dokładne zczesywanie wychodzących licznych włosów jest warunkiem  dobrej koegzystencji psa z jego właścicielem - człowiekiem. Skutkuje to tym, że czystą sierść można również przeciągnąć flanelą z dodatkiem olejku norkowego co jednocześnie nada naszemu ulubieńcowi dość efektowny połysk. Co za tym idzie są to również zabiegi stanowiące minimum potrzeb naszego  psa.